Mapa mistrzów – gościnnie
Komu nie zdarzyło się zmarnować „trochę” za dużo czasu na Facebooku albo obejrzeć online o jeden „krótki” odcinek serialu za dużo? Mi się zdarzało za często, postanowiłem przeciwdziałać!
Tak właśnie powstał twór, który nazwałem „mapą mistrzów”. Stwierdziłem, że w miejscu, na które najczęściej patrzę musi być coś motywującego, coś co będzie inspirować mnie do działania i dawać energię. Pierwszym tym „czymś”, co pasowało do mojej koncepcji były schody do nieba. Pomyślałem, że przecież poprzez codzienny rozwój wspinam się po takich schodach, więc odniesienie jest jak najbardziej adekwatne do przekazu. Wystarczy znaleźć ładną grafikę, opatrzyć ją odpowiednim cytatem i piękna tapeta gotowa. Myśl szybko wcieliłem w czyn. Po ustawieniu efektu mojego wysiłku na pulpicie poczułem, że jednak to nie to. Czego mi tu brakuje? Ludzi! Ta odpowiedź natchnęła mnie tak silnie, że pracowałem przez kolejne 3 godziny, komponując moją mapę mistrzów.
Zamysł był bardzo prosty, zebrałem zdjęcia wszystkich ludzi, których szanuję za ich osiągnięcia, wiedzę, tryb życia, poziom rozwoju osobistego, itd. Znaleźli się tam zarówno moi znajomi, jak też osoby, o których czytałem w książkach czy słyszałem w mediach.
W pierwszej kolejności zabrałem się za szukanie zdjęć tych, którzy wprost kojarzyli mi się z rozwojem: Brian Tracy, Tony Robbins, Zig Ziglar. Później ci, których wyżej wymienieni często podawali jako przykłady do naśladowania: Thomas Edison, P.T. Barnum czy Henry Ford. Kolejne dwie grupy stanowili ludzie, których osiągnięcia szanuję (może to za małe słowo) ze względu na moje pasje, a więc gitarzyści (Gary Moore, Joe Satriani, Al di Meola) oraz piłkarze (Javier Zanetti, Peter Schmeichel, David Beckham). Nie zabrakło także najwybitniejszych przedstawicieli biznesu (Bill Gates, Mark Zuckerberg). Więcej jednorodnych grup ciężko wymienić, pojawili się aktorzy, sportowcy, reżyserzy, pisarze, trenerzy piłkarscy, dziennikarze.
Tych, których znam osobiście a umieściłem na mojej mapie nie wymienię. Powiem tylko, że większość z nich poinformowałem osobiście, że załapali się na mój pulpit.
Wszyscy byli miło zaskoczeni, a na dodatek zauważyłem, że ja sam uzyskałem dodatkową motywację do działania. Przekazanie takiej informacji było jak publiczna deklaracja przed ludźmi, których szanuję, że powinni wymagać ode mnie permanentnego rozwoju.
W sumie mapa została złożona z 73 zdjęć. Z pierwotnej wersji w projekcie pozostała jedna rzecz – cytat. Długo zastanawiałem się nad najlepszym wyborem, ale wygrał Brian Tracy: „Każdego dnia, godzina po godzinie, musisz wprawiać się w samodyscyplinie. Innymi słowy, siłą woli musisz skłaniać się do robienia tego, co właściwe, konieczne i istotne – w przeciwnym razie skończy się na tym, że będziesz robić rzeczy fajne, łatwe i nieważne. Samodyscyplina to nieodzowny atrybut wszystkich osób dążących do perfekcji”.
Teraz, gdy diabełek, siedzący na moim prawym ramieniu, próbuje przegadać aniołka z lewego ramienia, ma marne szanse. Mówiąc żargonem piłkarskim: diabełek gra na wyjeździe, bo wszystkie zgromadzone na widowni 73 pary oczu kibicują aniołkowi, a wspomniany wyżej cytat jest jak regulamin tego nierównego meczu.
Marcin Kruk
Effectime – Marketing & Events
Mapa mistrzów stała się też dla mnie inspiracją, aby poprosić Marcina o przygotowanie gościnnego wpisu na jej temat, bo uważam to za świetny pomysł i już przymierzam się do stworzenia swojej.








Super pomysł!
http://www.facebook.com/photo.php?fbid=146682315413208&set=at.135204509894322.35137.100002143208026.1811868859&type=1&theater
cieszę się, że ktoś skorzystał z pomysłu
[...] na pulpicie komputera, zwłaszcza jeśli przygotujecie ją w wersji elektronicznej (podobnie jak z mapą mistrzów). Dzięki temu będziemy mogli zerkać, przypominać sobie i inspirować się do dalszych [...]
Bardzo ciekawy pomysł,chyba najlepszy ze wszystkich jakie dotychczas poznałam:)
Pozdrawiam