Jak postrzegasz czas?

W filmach niejednokrotnie można znaleźć interesujące przykłady. Może tak jak ja widzieliście film „Wyścig z czasem”, który ostatnio leci w kinach.

Oglądając zapowiedź tego filmu miałam wrażenie, że może to być kolejny film akcji, raczej skupiający się na strzelaniu, porywaniu i bohaterskich czynach. Na szczęście oprócz obejrzenia trailera i negatywnych opinii, usłyszałam kilka pozytywnych zdań i postanowiłam wybrać się do kina.

My też płacimy czasem
Fabuła filmu opiera się na koncepcji czasu jako waluty. Bohaterowie rodzą się z wbudowanymi zegarami, które zaczynają swoje odliczanie w dół w dniu ich dwudziestych piątych urodzin z ilością jednego roku. Jeśli ktoś chce przezyć dłużej, musi zarabiać i płacą mu dodatkowym czasem. Jednak za wszystko również płaci się czasem, więc zarobione minuty i godziny szybko znikają na jedenie, transport, rachunki. Niby koncepcja science fiction, ale czy na pewno?

W naszym świecie panującą walutą są pieniądze, które też stanowią umowny środek wymiany między ludźmi. Jednak gdyby spojrzeć na schemat funkcjonowania pieniądza to tak naprawdę my również wymieniamy swój czas.

Przykładem jest choćby nasza praca – za określony CZAS spędzany na wykonywaniu określonych czynności dostajemy pieniądze i kupujemy za nie różnego rodzaju produkty czy usługi, w których wykonanie to znowu inni ludzie włożyli swój CZAS.
Może nie płacimy za kawę bezpośrednio czasem, jednak pośrednio płacimy pieniędzmi, które są wynagrodzeniem za nasz CZAS, natomiast sprzedawca dostaje zapłatę za kawę czyli swój CZAS przygotowania jej, a sam zapłacił dostawcy za jego CZAS dostarczenia tej kawy, natomiast producent dostał wynagrodzenie za CZAS pracy swój i swoich pracowników, aby ta kawa była produktem…. itd.

Ciekawa jestem, jak wyglądałyby decyzje zakupowe wielu osób, gdyby przeliczyły sobie, zamiast ceny pieniężnej, wartość czasu swojej pracy.

A co z zarządzaniem czasem?
Często robimy to intuicyjnie – przecież nikt nas w szkole nie uczył, jak skutecznie organizować swoją pracę, naukę, życie.

Na ten temat w filmie również pojawia się ciekawy przykład: główny bohater daje swojemu przyjacielowi w prezencie 10 lat. Kiedy wraca po jakimś czasie okazuje się, że ten, zamiast spożytkowac go efektywnie, pomnożyć, zainwestować, nie dość, że tak cenny w ich dzielnicy czas, tracił na bezproduktywną rozrywkę to na dodatek nie potrafił znaleźć umiaru i zmarł.

Tak samo często jest z nami. Zaklinamy się, że jak tylko będę miał chwilę wolną to…. przeczytam tą ksiązkę, odwiedzę znajomych, zrobię porządki na działce, nareperuję zepsuty sprzęt, zacznę pisać pracę magisterską ….. I co? Zdarzają się sytuacje, kiedy dostajemy dużo czasu ( niespodziewanie mamy popołudnie wolne lub cały dzień wolny, dni świąteczne, czy nawet dni urlopu, zostajemy w domu lekko przeziębieni) i …..bardzo często nie umiemy go odpowiednio zaplanować i marnujemy czas. Majac go mało nie dbaliśmy o to, żeby nauczyć się nim zarządzać, więc kiedy mamy go więcej jesteśmy nim zachłyśnięci (“mam dzisiaj tyle czasu, że spokojnie wszystko zdążę” i tym leniwym tempem niewiele robimy) lub jesteśmy chaotyczni (“to w co ja mam najpierw ręce włożyc?” i często chwytamy wiele drobnych, mało znaczących zadań, a pod koniec dnia czujemy rozczarowanie, że tyle było czasu, a my mamy poczucie, że nic nie zrobiliśmy).

Nawyki
Wiele rzeczy wchodzi nam w nawyk i później trudno nam się tego oduczyć – główny bohater w filmie nawet mając ponad sto lat na swoim liczniku nie mógł pozbyć się swoich przyzwyczajeń robienia wszystkiego szybko: jedzenia, mówienia, a nawet biegania. A najbardziej nawyku spoglądania zaraz po przebudzeniu i w ciągu dnia, co chwilę na swój zegarek. Znacie to skądś?

Różnice w postrzeganiu czasu
W filmie zostały sztucznie wykreowanie: podział na tych, którzy mają setki lat czasu i często dodatkowo potrafią go pomnażac, i na tych, którzy żyją z dnia na dzień i ciągle są w biegu, szukając dodatkowych minut i sekund, nawet nie potrafiąc myśleć w kategorii lat. A jak jest z nami? Czy nie patrzymy na innych z podziwem, zaskoczeniem, czasem niesmakiem – “Tyle rzeczy, w tak krótkim czasie? On jest chyba cyborgiem!”.

Pamiętam, jak na studiach składam podanie o Indywidualną Organizację Semstru. W podaniu należało napisać uzasadnienie czyli, co robię, że potrzebuję zgody na indywidualne ustalanie z wykładowcami formy zaliczenia zajęć lub możliwości przeniesienia się do innej grupy. Przychodząc po odebranie dokumentu usłyszałam: “Tak, zgoda jest. Tylko Pan dziekan pytał, czy pani wogóle ma czas spać?”.

Skąd to pytanie, bo każdy z nas czas postrzega inaczej, często właśnie przez pryzmat swoich nawyków, przyzwyczajeń, zarządania sobą w czasie lub jego braku. A ty jak patrzysz na swój czas?

Tracisz czas czy go na coś poświęcasz?
My tak naprawdę w każdej naszej sekundzie życia również płacimy czasem, tylko w inny sposób niż bohater filmu. Każda nasza decyzja: “Co teraz, w tych najbliższych 5 sekundach, 5 minutach, 5 godzinach będę robił?” powoduje, że kolejne minuty naszego życia umykają, a my …..spędzamy je w jakiś sposób, inwestujemy lub tracimy, marnotrawimy.

Może nie płacimy za kawę bezpośrednio czasem, ale każda nasza decyzja, co robimy, jest zapłatą i albo czas tracimy, albo go na coś poświęcamy.

W filmie był jeszcze jeden motyw, który bardzo mi się podobał – zdanie powtarzane przez głównego bohatera „W 24 h można zrobić wiele”. Ja dodałabym, że tym bardziej w miesiąc, rok czy 10 lat.
Dlatego lubię, co jakiś czas przypomnieć sobie, że ludzie przeceniają swoje możliwości w ciągu roku, ale nie doceniają tego, co mogą zrobić w ciągu 10 lat.

4 odpowiedzi do “Jak postrzegasz czas?”

  1. Radek pisze:

    Bardzo wartościowy artykuł. Zgadzam się w 100 %.

    Podobny model postrzegania czasu w kontekście pracy czy bogacenia się prezentuje w swoich książkach Robert Kiyosaki. Zwraca uwagę na to, że prowadząc własny biznes, np. bar lepiej jest zarabiać 2500 zł miesięcznie zatrudniając managera i mieć sporo wolnego czasu niż zarabiać 5000 zł i mieć wszystko na swojej głowie, zajmować się zamówieniami, organizować eventy, pilnować pracowników itp.
    Co z tego, że zarabiać będziemy dużo więcej skoro dzień i noc przez cały tydzień będziemy musieli spędzać w barze ?

  2. Marcin pisze:

    Wg. mnie zapłata czasem tyczy się tylko pracowników etatowych, bo w ich przypadku płaca jest w 100% uzależniona od czasu jaki na nią poświęcą. Inaczej jest w przypadku wynagradzania z efekt. Np. sprzedawca potrafi w ciągu jednej godziny zarobić 100tyś. euro, w postaci prowizji. W tym przypadku ilość jaką poświęcił by dodatkowo, nie przyczyni się do większych zarobków.

  3. Ludzie bardzo często mówią, że nie mają czasu, a to nie prawda. Przecież czas jest jeden i wszyscy mają do niego nazwijmy to taki sam dostęp. Kwestia jest tylko w tym, że im człowiek ma mniej zajęć, tym jednocześnie zaczyna narzekać, że nie ma nic czasu. Z jednej strony zabawny, z drugiej trochę przykry przykład. Ile to już razy słyszeliśmy „nie mam czasu”, a później widzimy tę osobę marnującą swój czas wrzucając dwudziesty z kolei demot na fejsa czy też siedząc przed tv.

    Ameryki tu żadnej nie odkryję jak napiszę, że im mamy więcej obowiązków, tym jesteśmy bardziej zorganizowani. Jesteśmy wtedy w stanie upchnąć, w tę samą dobę co mają wszyscy inni, znacznie więcej.

    Później słyszymy (cytat z treści powyżej) “Tyle rzeczy, w tak krótkim czasie? On jest chyba cyborgiem!” A przecież to tylko kwestia lepszej organizacji swojego dnia.

    I tutaj dochodzę do tego samego wniosku co Marcin. Najmniej czasu mają pracownicy etatowi. Jak o tej 15 czy 16 wyjdą z pracy to już w większości przypadków nie są w stanie nic zrobić. Nie chciałbym, aby mnie tutaj źle zrozumiano, ale wydaje mi się, że wielu z tych ludzi (oczywiście nie mówią tutaj o wszystkich) często brakuje pomysłu na zrobienie czegoś konstruktywnego, więc marnują swój czas.

    Osoba wynagradzana za efekt ma zupełnie inne podejście do życia. Dla takich osób liczą się cele. Szukają więc rozwiązań wykorzystując swój czas w sposób pożyteczny. Dzięki temu mają go więcej na rzeczy, które lubią robić.

    Kama, bardzo fajnie omówiony film. Like it;)

  4. Gustaw pisze:

    Dziękuję Kamilo za wpis. Odnośnie tego tematu nigdy za wiele przypominania :)

Dodaj odpowiedź